Ciekawe miejsca,  Noclegi

Villa Wierchy – pensjonat blisko Krupówek (recenzja)

Pogoda za oknem wciąż nie nastraja na krajowe wyjazdy, gdyby jednak ktoś z was wybierał się na majówkę do Zakopanego, może skorzysta z tej porady odnośnie noclegu.

Lokalizacja

Podczas pobytu w Zakopanym zatrzymaliśmy się w Villi Wierchy (www.villawierchy.pl).

Największą zaletą tego miejsca jest lokalizacja. Pensjonat znajduje się niedaleko Krupówek, oddalony dosłownie 3 minuty spacerem. Nie jest jednak na tyle blisko, głównej ulicy, żeby było słychać gwar i hałasy.

Z parkingiem nie mieliśmy problemu, jednak nie da się ukryć, że przy większej ilości gości w willi może nie starczyć miejsca dla wszystkich. Takie również przeczytaliśmy opinie przed wyjazdem. Parkowanie na uliczce przed budynkiem jest płatne, więc trzeba byłoby szukać alternatywy.

Pierwsze wrażenie po wejściu na recepcję bardzo pozytywne. Od razu widać, że budynek jest stosunkowo nowy, aż pachniało świeżością. Wystrój nowoczesny, w neutralnych barwach, z podświetlanymi sufitami. Osobiście trochę brakowało mi góralskich i ludowych akcentów, gdyby nie panorama gór na zdjęciu przy recepcji, zapomniałabym, że jesteśmy w Zakopanym.

Pokój

Dostaliśmy pokój na 1 piętrze. Tuż przy naszym pokoju znajdowała się wspólna kuchnia z podstawowym wyposażeniem. Osoby będące tam na dłużej spokojnie mogłyby tutaj gotować.

Na wejściu przywitał nas dość długi korytarz, z którego przeszliśmy do dalszej części pokoju. Wielkość wnętrza była komfortowa, oprócz dużego łóżka znajdowały się tutaj także biurko, szafa, szafki nocne, fotel oraz telewizor. Po przebraniu zauważyłam brak lustra pokazującego całą sylwetkę. Tutaj również, wystrój nowoczesny, nienachalny, idealny do relaksu. Jedynym minusem były, jak później się okazało, dość cienkie ściany dzielące pokoje. Wieczorem, mogliśmy słyszeć każde słowo naszych sąsiadów. Nie mogę powiedzieć, abyśmy poczuli się w tym momencie swobodnie...

 

Łazienka

Łazienka była super. Wszystko było czyste i zadbane. Prysznic taki jaki marzy mi się w moim mieszkaniu - odpływ schowany w podłodze, obszerny, na podłodze drewno, które ociepliło wnętrze. Były ręczniki oraz zestaw kosmetyków, duży plus również za suszarkę.

 

Widok z tarasu

Widok z tarasu był bardzo przyjemny. Okna wychodziły na ulicę oraz na góralski domek w starym stylu. Jakby się wychylić w lewo, to można było patrzeć na góry. Akurat nasz pokój posiadał bardzo obszerny taras. Latem spokojnie można by posiedzieć w ciepły wieczór przy lampce wina.

Śniadania

Śniadania były serwowane w formie bufetu, z całą pewnością możemy je polecić. Był spory wybór i wszystko było bardzo smaczne. Oprócz standardów tj. serów, wędlin, sałatek, jajecznicy, czy twarożku nie zabrakło świeżych owoców, czy nawet domowych mufinek i ciasta. W jadalni znajdował się również kącik wypoczynkowy, z ładną sofą i fotelami wraz z pykającym bio kominkiem.

Obsługa

Obsługę wspominamy bardzo miło i pozytywnie. Pani na recepcji doradzała nam gdzie jeszcze oprócz Chochołowskiej kwitną krokusy, jaka jest droga alternatywna do zakorkowanej Zakopianki. Wisienką na torcie była propozycja wydłużonego czasu na korzystanie z miejsca parkingowego. Mogliśmy korzystać z niego ile chcieliśmy ostatniego dnia, bez żadnych dodatkowych opłat czy problemów.

Z pewnością mogę polecić Wam to miejsce bez wyrzutów sumienia, a sama mam nadzieję kiedyś tam wrócić.