dolnośląskie,  Podróże,  Polska

Zamek jak z bajki Disneya – Moszna

Zamek w Mosznej to jedno z miejsc, które potwierdza, że Polska jest piękna i kryje na swoim terenie wiele perełek wartych zobaczenia. Jeśli kiedykolwiek będziecie w okolicy Opola / Krapkowic pamiętajcie, aby tutaj podjechać, bo na prawdę warto.

Wokół zamku znajduje się kilka płatnych parkingów, nam zaś udało się zaparkować (mimo niedzieli) przy kościele Niepolanego Serca Maryi.

Historia zamku

Mimo swojego wyglądu jak z bajki, historia zamku wcale nie jest taka kolorowa. Budowla powstała w połowie wieku XVIII i od tamtego czasu wiele przeszła min. pożar, po którym częściowo musiała zostać odbudowana. Kojarzona jest również z zakonem templariuszy. Do niedawna, na terenie zamku znajdowało się Centrum Terapii Nerwic. Przechadzanie się po korytarzach, gdzie niegdyś były bloki szpitalne, przyprawia o gęsią skórkę na całym ciele. Co ciekawe, zamek powstał w 4 lata, a plotki mówiły, że hrabia Franz Hubert Tiele-Winckler zawarł pakt z diabłem. Na jednej z zamkowych ścian znajdował się nawet jego posąg. Więcej o szemranych interesach właściciela zamku z nieczystymi siłami przeczytacie w tym artykule Gazety Wyborczej. Jestem pewna, że niejeden reżyser w Hollywood byłby w stanie nakręcić tutaj horror.

 

Wnętrza

Ilość pokoi w zamku świadczy o dużym rozmachu właściciela, ponieważ znajduje się ich tutaj aż 365, czyli tyle ile dni w roku. Zamek jest udostępniony do zwiedzania. W zależności od wykupionego biletu przewodnik oprowadzi was po salach i komnatach. Będziecie mogli zobaczyć między innymi: salę pod pawiem, bibliotekę, salę balową, gabinet hrabiego, kaplicę zamkową, jadalnię, kawiarnię, dwie wieże zamkowe, podziemne korytarze oraz kryptę. Zobaczycie też nieczynną już windę, którą przemieszczał się między piętrami hrabia.

Po przeniesieniu pacjentów ze szpitala do nowej lokalizacji, część zamku została przekształcona w hotel. Skrzypiące pod nogami drewniane podłogi oraz ściany komnat pamiętają pewnie niejedną historię, która miała tutaj miejsce.

 

Otoczenie zamku

Tereny otaczające zamek są bardzo ładne, na tyłach budynku zobaczycie sporą fontannę, przy której turyści fotografują się na tle zamku oraz około 100 ha parku w stylu krajobrazowym. Przez park prowadzi efektowna aleja lipowa, gdzie będziecie mogli podziwiać starodrzewie. Po bokach alei znajdują się kanały wypełnione wodą (widzieliśmy pływającą żmije w jednym z nich) i gdzieniegdzie przecinają je urocze mostki. Jednym z najpopularniejszych jest mostek chiński, przez którego dojedziecie do Wyspy Wielkanocnej gdzie rosną kanadyjskie choiny.

W ciepłe wiosenne i letnie dni, widać, że to miejsce jest popularne nie tylko wśród przyjezdnych, ale również wśród lokalnych mieszkańców. Na równo przystrzyżonym trawniku można rozłożyć się na kocyku i zorganizować sobie mały piknik. Nieopodal zamku znajduje się zbiornik wodny nad którym można również wypocząć wśród natury oraz stadnina koni.

Warto przyjechać tutaj na przełomie maja i czerwca, kiedy ma miejsce święto kwitnących azalii. Oprócz podziwiania pięknych roślin odbywają się wtedy różnego rodzaju imprezy towarzyszące, takie jak koncerty muzyki klasycznej czy wystawy malarstwa.

 

 

 

 

Zamkowe wieże

Na zwiedzanie zamkowych komnat nie zdecydowaliśmy się, jednak odważyliśmy się na wejście na wieże, których w zamku jest aż 99. Ale spokojnie, aż tylu wież w programie zwiedzania nie ma 😉 Za 10 zł mamy wstęp na dwie z nich, w tym na wieżę ciśnień, gdzie znajduje się rzucający się w oczy szkieletor. Podczas zwiedzania towarzyszy nam przewodnik, który opowiedział co nieco o zamku oraz jego historii. Ciekawostką jest to, że znajdujący się w wieży ciśnień zbiornik, zasila wodą cały zamek oraz pobliską stajnię.

Ciasnymi i krętymi schodami dotarliśmy na wieżyczki, z których rozpościera się ładny widok na okolicę zamku.

 

 

 

Gastronomia i oranżeria

Na terenie zamku znajduje się restauracja, której największym minusem jest dość mała liczba stolików, ponieważ część restauracji jest na wyłączność gości hotelowych. Jeśli planujecie tam jeść, najlepiej zarezerwować sobie stolik. Aha, no i sprawdźcie czy w ogóle lokal jest dostępny, ponieważ często w soboty odbywają się tutaj wesela i zorganizowane imprezy. Zaraz obok restauracji jest kawiarnia, gdzie możecie napić się kawy i zjeść deser. Jednak bliskość wielkich skrzypiących schodów oraz grup zorganizowanych, które wchodzą tędy na zwiedzanie zamku utrudnia cieszenie się tym miejscem. Najlepiej chyba jest usiąść w kawiarni na świeżym powietrzu tuż obok oranżerii. Z drugiej strony oranżerii znajduje się również małe bistro, gdzie będziecie mogli zjeść schabowego z frytkami, grillowanego kurczaka czy roladę.

Wspomniana wcześniej oranżeria jest dość mała, jednak można spędzić tutaj chwilę i poczuć się jak w egzotycznym kraju. Znajduje się tutaj mała fontanna, zbiorniki wodne oraz rzeźby, które nadają temu miejscu przyjemny klimat.

 

 

Bonus - ruiny Zamku w Ujeździe

W drodze powrotnej do domu, postanowiliśmy podjechać do ruin zamku w Ujeździe. Niewiele zostało po zamku biskupów wrocławskich, jednak ku naszemu zaskoczeniu teren był ładnie odnowiony dzięki środkom z Unii Europejskiej. Po drewnianych schodach można wejść na taras, skąd można podziwiać widok na okolicę. W nocy obiekt jest również podświetlony. Zobaczyliśmy również na tablicy informacyjnej jak wiele zamków i pałaców znajduje się w województwie opolskim. Na pewno tu wrócimy, aby zobaczyć ich jeszcze więcej.